Prelekcja dla Akademii Młodego Przedsiębiorcy

Marka osobista często kojarzy się z Instagramem, rolkami i liczbami pod postami. A ja coraz mocniej widzę (i coraz częściej o tym mówię), że to tylko fragment większej układanki.

Marka osobista to coś znacznie bardziej „codziennego”.
To sposób, w jaki jesteśmy zapamiętywani w prawdziwym życiu: w rozmowie, w relacjach, w naszej energii, konsekwencji i w tym, czy ktoś po spotkaniu mówi o nas: „to była konkretna osoba”.

Dlatego bardzo się ucieszyłam, kiedy znów dostałam zaproszenie do poprowadzenia szkolenia w ramach Akademii Młodego Przedsiębiorcy — projektu tworzonego w ramach Starter Radomsko oraz Urzędu Miasta Radomsko. To już kolejna edycja, w której mam przyjemność uczestniczyć jako prelegentka — i to dla mnie ważny sygnał: że to, co robię i jak pracuję z ludźmi, naprawdę zostaje z nimi na dłużej.

Zaczęliśmy od prostego ćwiczenia, które otworzyło świetną rozmowę

Na start poprosiłam uczestników o dwie rzeczy:

👉 żeby wymienili marki osobiste, które znają w naszym mieście
👉 i żeby powiedzieli, dlaczego te osoby zapamiętali

To ćwiczenie zawsze działa, bo nagle okazuje się, że nikt nie mówi: „bo ma ładny feed”.
Ludzie pamiętają za coś zupełnie innego: za charakter, styl komunikacji, profesjonalizm, widoczność w lokalnych działaniach, zaangażowanie… i za to, że ktoś po prostu jest obecny.

O czym rozmawialiśmy podczas szkolenia?

W tej edycji mocno postawiłam na fundamenty, które budują rozpoznawalność długofalowo — niezależnie od algorytmów:

  • czym naprawdę charakteryzuje się silna marka osobista,
  • dlaczego warto pokazywać się lokalnie i uczestniczyć w wydarzeniach,
  • jak łączyć działania online z offline, żeby jedno wzmacniało drugie,
  • jak budować wiarygodność w swojej społeczności — bez bycia influencerem.

Było też dużo o autentyczności i konsekwencji. O tym, że marka nie powstaje z jednego posta. Ona rośnie wtedy, kiedy nasze działania są spójne i powtarzalne — nawet jeśli nie robimy „wielkiego show”.

Druga część: praca nad własnym potencjałem (i konkretne decyzje)

Najbardziej lubię ten moment, kiedy rozmowa przechodzi z teorii w praktykę — i uczestnicy zaczynają układać swoje własne „dlaczego”.

Zadaliśmy sobie pytania:

— Z czego chcę być znana/y?
— Co już potrafię i co jest moją mocną stroną?
— Co mogę zacząć robić już dziś, nawet bez budżetu?

To ćwiczenie zawsze pokazuje jedno: w ludziach jest mnóstwo zasobów, talentów i pomysłów, które mogą stać się początkiem marki osobistej. Czasem wystarczy tylko nazwać to na głos i dać sobie zgodę na pierwszy krok.

Plusy i „ciemniejsze strony” marki osobistej — szczególnie lokalnie

Poruszyliśmy też temat, który rzadko pojawia się w internetowych poradnikach, a w mniejszych miastach jest bardzo realny: że widoczność oznacza nie tylko szanse, ale czasem też większą odpowiedzialność i większą uwagę otoczenia.

I właśnie dlatego budowanie marki osobistej lokalnie powinno być mądre, dojrzałe i spójne z wartościami. Nie na pokaz. Nie „pod trendy”. Tylko tak, żeby człowiek czuł, że stoi za tym, co robi.

Najważniejszy wniosek?

Marka osobista buduje się nawet wtedy, kiedy nic nie publikujemy.

Budują ją relacje. Sposób komunikacji. Punktualność. Energia. Zaangażowanie. Obecność.
To, czy dotrzymujemy słowa i jak traktujemy ludzi — szczególnie podczas lokalnych wydarzeń i działań.

Dziękuję organizatorom za zaproszenie do kolejnej edycji Akademii Młodego Przedsiębiorcy. Lubię wracać tam, gdzie naprawdę rozmawia się o rozwoju — normalnie, konkretnie i z myślą o realnym działaniu.

Jeśli chcesz, żebym poprowadziła podobne szkolenie w Twojej firmie, organizacji albo lokalnej inicjatywie — odezwij się do mnie.

Zdjęcia: Michał Wróblewski 

Podobne wpisy